„Kropla drąży skałę nie siłą,

lecz ciągłym padaniem.”

- Owidiusz

Marzena Bogacz

< Powrót 2020-12-07
Pani Marzena, Marzena, Marzenka - odkąd stała się naszą podopieczną ujęła nas swoją otwartością, siłą i pogodą ducha. Niebywale skromna, radosna, pełna wiary i ufności stała się nam bardzo bliska. Spotkanie z Nią to były lekcje pokory, olbrzymiego zaangażowania, współpracy, wiary i empatii, które ogromnie nas wzmocniły i sprawiły, że na zawsze pozostanie z nami Jej energia i chęć do dalszego działania.
Pozwolimy sobie zacytować wypowiedź bliskiej Marzence osoby Renata Szczepańczyk
"Jeśli w trzech słowach trzeba byłoby określić Marzenkę to najważniejsze wartości i atrybuty: wiara, nadzieja i miłość. Wierzyła w Boga i Jego odnajdywała w każdym człowieku, była diamentem wśród przyjaciół, dlatego tylu ich miała. Doskonale dzieliła czas między rodziną, przyjaciółmi, działalnością charytatywną, schroniskami dla zwierząt i zwykłymi codziennymi sprawami. Wspaniałomyślna i bezinteresowna. Nadzieją dzieliła się ze wszystkimi (zwasze musiała mieć plan B). Tam, gdzie inni wietrzyli kłopot, Marzena szukała z uśmiechem innego rozwiązania i nadziei. I miłość, dzięki której stworzyła cudowną rodzinę i towarzyszące jej zawsze i wszędzie grono przyjaciół błyszcząc wśród nich anielskim światłem. Przyjaciół, u których nie było wytyczonego: statusu, orientacji czy wieku. Każdy był tym, kim czuł się najlepiej. Empatyczna wręcz zjawiskowo, energetyczna, uczuciowa, radosna, życzliwa, przesympatyczna, pomysłowa i pozytywnie szalona. Mistrzyni jako mama, żona, córka, przyjaciółka, po prostu cudowna osobowość wśród nas, o której musimy pamiętać, bo pozostawiła potężną moc dobroci, którą na pewno wszyscy czujemy i może nawet spróbujemy się nią dzielić tak jak Ona. Stała się prawdziwie myszkowską góralką. Mogłabym, a na pewno chciałabym nazwać się Jej przyjaciółką i to ogromne zaangażowanie charytatywne doprowadziło, że zebrała dla siebie pieniądze, które były jej celem, a w razie niepowodzenia pragnęła, aby zostały przekazane innym potrzebującym z Fundacji Kropla Szczęścia, ogromnie wrażliwa. Odszedł ANIOŁ, który pozostawił dar prawdziwie anielski, ostatnia prośba Marzenki była <"... zamiast wieńcy i kwiatów na cmentarz, proszę o wpłatę na hospicjum czy też fundację...">
 

Partnerzy i sponsorzy

Fanimani banner
Fanimani banner