„Kropla drąży skałę nie siłą,

lecz ciągłym padaniem.”

- Owidiusz

Pawełek

< Powrót 2017-07-27

Na to, co nas spotkało, nie można być przygotowanym. To największy ból, który rozrywa serce i nie opiszą tego żadne słowa. Można być silnym mężczyzną, ale tych łez nie da się opanować...

Każdą chwilę z moim synkiem pamiętam jak dziś: byłem przy jego narodzinach, trwałem przy łóżeczku gdy spał, tuliłem gdy płakał, uczyłem pierwszych kroczków, starałem się być zawsze blisko, aby go chronić, a teraz czuję największą bezradność i rozpacz, jaką może czuć tata wobec swojego synka, bo wiem, że jego życie może być zabrane na zawsze... wiem, że moje dziecko ma RAKa...

Pawełek zawsze był zdrowym, wesołym i wiecznie rozrabiającym chłopcem. Nie mógł usiedzieć na miejscu, nigdy nie chorował, nie brał żadnych leków. Cieszyliśmy się, że mamy zdrowe dziecko.Pawelek98

Gdy poszedł do szkoły stopniowo stawał się coraz spokojniejszy i wyciszony. Myśleliśmy, że dorasta i poważnieje. Niestety to były pierwsze objawy jego choroby- guza mózgu. Od trzeciego roku życia chodził na treningi piłkarskie. Uwielbiał grać w piłkę, pływać, biegać. Często zabieraliśmy go na biegi organizowane dla dzieci między innymi przez Wojskowy Klub Biegacza "META" z Lublińca. W grudniu 2015 na biegu mikołajkowym zajął drugie miejsce na podium. Dostał medal, nagrody- był z siebie bardzo dumny. Wtedy był jeszcze zdrowy i bardzo szczęśliwy...

Teraz bardzo potrzebuje pomocy, aby móc znowu biegać i realizować swoje marzenia. Wszystko, co kochał, zabrała mu choroba – musiał zrezygnować z tego co lubił najbardziej. Ale nie poddaje się i walczy z chorobą. W Polsce przeszedł już dwie operacje i do tej pory utrzymują się skutki uboczne, czyli m.in. podwójne widzenie.

Guz został usunięty tylko częściowo, a w obecnej chwili okazało się, że niestety zaczyna odrastać.... Nasz koszmar i walka o życie synka jest jeszcze trudniejsza... Takich przypadków na świecie do tej pory jest tylko kilkadziesiąt, a co za tym idzie, nie ma procedury onkologicznej – nie podlega chemioterapii.

W całej rozpaczy odnaleźliśmy nadzieję i szansę dla naszego Pawełka. Wybitny neurochirurg profesor Schuhmann z Kliniki w Tübingen dał nam szansę na usunięcie guza w całości, powrót Pawełka do całkowitego zdrowia i nawet możliwe uniknięcie naświetlań!

Czekamy na wyniki i dalsze kroki leczenia. Zrobimy wszystko aby uratować życie naszego synka. Dziękujemy wszystkim za wsparcie w tej walce.

Partnerzy i sponsorzy

Fanimani banner
Fanimani banner